CH Smartness De Shaleemar "Effie"

Moje ukochane "Petit Bijou"


Urodzona: 15.06.2002 r.
Zmarła: 05.01.2006 r.
Dysplazja: A
Osiągnięcia: Młodzieżowy Champion Polski, Champion Polski, Zwycięzca CACIB/BOB, Effie i Greg - Najlepsza para na Bearded Collie European Cup Bratysława'2004
w dziale "O Beardie" - zobacz "Dziennik Effie"

Przyniósł mi ją niemal przypadek, w momencie gdy chciałam zapomnieć o hodowaniu...

To właśnie ona przybyła by rozproszyć wszelki mój smutek... udało się jej. Jej natura jest najbliższa naturze mojej Cory...
Pochodzi z Hiszpanii i jest owocem przyjaźni mojej i Cristiny Sala. Jej rodzice oboje pochodzą z Wielkiej Brytanii - kolebki Bearded Collie. Tatusiem jest wspaniały pies, o cudownym ruchu Ch. Ramberhay Rustler's Moon. Mamusią jest Ch. Coalacre Dedication, która może się poszczycić dziećmi odnoszącymi sukcesy nie tylko na wystawach ale również w próbach pracy i Agility. Oboje są własnością Cristiny - hodowli Shaleemar.


Effie - najsłodsza natura jaką kiedykolwiek było mi dane spotkać. Pomimo iż broiła co nie miara i wszędzie wsadzała swój kochany nos, wszystkiego musiała dotknąć futrzaną łapką - wszystko jest jej wybaczone. Serce się raduje na każde spojrzenie, każdy gest, niespotykanie radosną i przyjazną aurę jaką wypełniał się dom w jej obecności. Miała niesamowity dziewczęcy urok. Poruszała się jak baletnica, lekko i zwinnie niczym wiatr. Jest jak klejnot którym zachwyci się znawca.

Ma za sobą kilka dość udanych wystaw, zdobyła tytuł Młodzieżowego Championa Piękności Polski oraz Championa Polski, wiosną 2004 rozpoczęła drogę do interchampionatu, którą przerwało jej słodkie macieżyństwo, bowiem latem 2004 urodziła troje dzieci - wszystkie czarno białe i wszystkie płci męskiej.... Trzech Muszkieterów: Athosa, Porthosa i Aramisa.

W rok później urodziła cudowne dwie dziewczynki Balladę i Beauty oraz synka Brillianta. Tatusiem został od dawna już kochany przeze mnie Sam - Moonhill's Philemon's Choice. Jej się też bardzo podobał... :-)

Wystawy jednak nie są jej najbardziej ulubionym zajęciem. Zdecydowanie wolała harce i swawole w ogrodzie. Szczęśliwa że ma towarzyszkę zabaw, matkowała a zarazem pełniła rolę najserdeczniejszej starszej siostry dla Bounty. Obie tworzyły bardzo zgrany duet.


Do tego duetu dołączała się często Kora - siostra, która przyjechała z nią z Hiszpanii i która nigdy nie miała okazji o tym zapomnieć. Były bardzo ze sobą związane.

Mój mały brylancik, mały jeszcze nie do końca oszlifowany diament, wciąż żywa w mym sercu i myśli, widzę ją i czuję, jest ze mną codziennie, w każdej chwili. Radością napawa każda wiadomość i spotkanie z jej dziećmi.



Free web hostingWeb hosting